Forum rzucaniepalenia.net

Pełna wersja: Rzucanie palenia skutki uboczne. Skutki rzucenia palenia.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Objawy rzucenia palenia, czasami są trudniejsze do zniesienia niż może się niektórym wydawać, szczególnie jeśli ktoś palił naprawdę długi okres czasu i organizm nauczył się niejako funkcjonować w warunkach jakie regularnie wytwarzał palacz. Jeśli przez 10 czy 20 lat palenia organizm, musi wykształcić mechanizmy związane z regulacją zaburzeń ciśnienia tętniczego krwi w organizmie, funkcjonować przeciwko odwodnieniu oraz utracie mikroelementów – rzucenie palenia z dnia na dzień może wywołać bardzo poważne konsekwencje, od zaburzeń ciśnienia, do stanów lękowych a nawet nerwicy. Stąd dla wieloletnich palaczy, którzy postanawiają zerwać z nałogiem, bardzo zalecane jest skonsultowanie takiego zamiaru z lekarzem.
Rozdrażnienie i chwiejność emocjonalna.

Po odstawieniu papierosów, w wielu wypadkach osoby skarżą się na nadzwyczajną drażliwość oraz stany rozchwiania emocjonalnego. Jest to oczywiście normalny objaw i pochodzi on z faktu, iż twój organizm oraz psyche są w stresie. Duża część nałogu siedzi w twojej głowie, na poziomie najgłupszych i najniższych odruchów, wyrabianych przez wiele lat, musisz wyobrażać sobie, że jesteś Neo i walczysz o losy świata i wytrwać. Znajdź sobie jakieś zajęcie, uporządkuj sprawy lub zajmij się sprzątaniem. Stres po kilku dniach mija i później czekają cię niespotykane dotąd stany relaksu, zdrowia i szczęścia – czego pozostanie przy paleniu nie gwarantuje.
Duszący kaszel – płuca się oczyszczają.

Kaszel jest naturalnym odruchem na uaktywnienie mechanizmów odpowiedzialnych za oczyszczanie dróg oddechowych – oskrzela pracują, śluzówka nabiera odpowiedniej wilgotności, czasami zbyt dużej na początku. Trzeba się kilka dni pomęczyć aby nadrobić stracony czas. Dbaj o nawadnianie organizmu, odstaw picie kawy na rzecz herbaty. Nie słodź za bardzo.

Ból głowy i zatok – ciśnienie krwi się normuje.

Jeśli występuje ból głowy staraj się nie forsować, lepiej zostać w domu i spać. Dbaj o uzupełnianie płynów. Najczęściej przyczyną bólu głowy jest oczyszczanie organizmu z zawartej we krwi nikotyny. Trwa zazwyczaj krótko.

Rozwolnienie – podrażnienie funkcjonowania jelit.

Może wystąpić objaw związany z zaburzeniem perystaltyki jelit, co prowadzi do rozwolnienia. W takim wypadku przyjmuj więcej płynów i produktów zawierających błonnik. Jedz więcej świeżych owoców i warzyw, suszonych śliwek, spożywaj otręby pszenne aż do ustąpienia objawów. Jest do naturalny sposób pobudzenia pasażu pokarmowego.

To było by na tyle objawów rzucenia palenia papierosów. Jeśli masz pytania to śmiało skorzystaj z formularza do komentowania poniżej. Kilku byłych palaczy i farmaceuta chętnie odpowiedzą na twoje pytania.
Witam,nie palę już ponad rok (15 miesięcy). Jeszcze od czasu do czasu jestem rozdrażniony i rozchwiany emocjonalnie - i to mija. Natomiast pozostają powracające problemy gastryczne-wzdęcia,uczucie zgagi i bekanie samoistne,bądź wymuszone /niekoniecznie po jedzeniu/. Pomaga zielona herbata , ale nie na długo.Wybieram się do gastrologa, ale cały czas mam nadzieję , że to wszystko minie samo. Co robić, albo nie robić?
witamSmile
odwiedzilam ta stronke, bo sama zdecydowalam sie pozegnac z papierosami.Nie bylo u mnie dnia bez papierosa oddkad zaczelam palic nigdy nie udalo mi sie rzucic,az od ostaniego czwartku nie pale.Dzis jest moj 4dzien bez papierosa, masakryczne samopoczucie Sad AZ nie che mi sie wiezyc ze takie skutki mi towarzysza,mam nadzieje ze nie polegne aale naprawd mecze sie okropnie.
1) dzien czulam jak bym sie palila w srodku
2) przerazajacy bol krtani
3) i 4) goraczka,katar.bol glowy migrenowy i oczywiscie bol gardla pije duzo wody a gdy sie przebudze czuje suchote w mojej buzi jak bym wody tydzien w ustach nie miala
Tak, wspomniane tutaj przez Ciebie objawy się zgadzają, ale niestety organizm domaga się swojego ale musisz być silna! Jedz paluszki cokolwiek byleby nie myśleć o papierosie.
(05-10-2013 20:34)bierny napisał(a): [ -> ]Tak, wspomniane tutaj przez Ciebie objawy się zgadzają, ale niestety organizm domaga się swojego ale musisz być silna! Jedz paluszki cokolwiek byleby nie myśleć o papierosie.

:) Tylko nie paluszki :P :) chyba że nie są słone...sól podnosi ciśnienie...znam to z autopsji :) ja nie palę 7 miesięcy i nadal walczę z ciśnieniem...bólem nóg itd...ale i tak myślę że było warto :) to jakie ma się teraz powonienie,smak i jaki oddech! Po prostu rewelacja ! :D NIE PODDAWAJCIE SIĘ :DPOZDRAWIAM SERDECZNIE :D
Dziękuje za cenną uwagę Wink

Trzeba wytrwać, ja paluszki bardzo lubię i zamiast papieroska trochę mi pomagały.

_______________________________________
Zapraszam w wolnym czasie: meble na wymiar
Witam wszystkich.
Postanowilam sie w koncu zalogowac i zasiegnac porady lub nawet moze pomoc innym w jakis sposob.
Przeczytalam juz tyle for od momentu rzucenia palenia ze to sie nie miesci w glowie, ile razy sie poplakalam to poezja. Niemniej jednak za kazdym razem czytajac posty innych uspokajalam sie podswiadomie i jakos udawalo mi sie zasypiac.
A teraz bardziej w detalach - rzucilam palenie ok. polowy lutego tego roku, tak wiec minal wlasnie 5 miesiac po ok. 9 latach palenia z przerwa 1,5 roku. Wiec w sumie wychodzi ok 7,5 roku, z czego ostatnie ok. 2 lata palilam ok.3-6 papierosow dziennie (teraz wiem ze to ''durnoctwo'' z mojej strony, ale nie moglam poradzic, bo sie mimo wszystko chcialo). Wczesniej rzucialam z mezem (maz jakis miesiac pozniej) bez zadnych problemow, bez pastylek, naklejek itp. fajnie bylo, bez objawow, super. Pozniej zaszlam w ciaze, urodzil sie maly, ale wyszlo tak ze przeprowadzalismy sie z miejscowosci do miescowosci, tak ok.200km polozonej od obecnej gdzie mieszkamy, maly mial 3 miesiace, zawiezlismy go do babci, zeby miec wolne rece na przeprowadzke. Po przyjezdzie na nowe miejsce, rodzina meza pomogla, a z racji ze akurat ci co nam pomagali palili jakos udalo im sie nas namowic na ''jednego dymka''. Nie jedlismy caly dzien, martwilam sie o malego (choc wiedzialam na 200% ze jest w dobrych rekach, to i takSmile), tak sie jakos ''skusilismy'', i jak sie tak ''skusilismy'' zaczely sie fajeczki - a to ja teraz ide na balkon, a ty po mnie, malego trzeba pilnowac, ja nie uznawalam palenia w domu, a z racji ze jestem kierowca (maz sie dopiero uczy) tak auto jest czusciutkie, bo zabranialam komukolwiek w nim palic. No i od tego ''feralnego'' dnia zaczelismy popalac, co przerodzilo sie w palenie, u meza wiecej troszke, a ja skubalam od niego po 3-6 papierosow dziennie. Zdarzalo sie ze wypalilam tylko 2. Nadszedl dzien tego roku, okolo polowy lutego, nie pamietam dokladnie daty, ale to byla niedziela - Powiedzialam do meza - rzucamy!!! koniec! Maz jak zwykle -to moze od jutra? czyli do wieczora moglby spalic jeszcze paczke. Ale zaprzeczylam i po prostu wygrzebalam wszystkie papierosy jakie byly w domu, zniszczylam, poszly do kosza, zapalniczki tez, ok zostala jedna w razie W gdyby ogien byl potrzebny (mamy piecyk na gaz Tongue). no i bylo postanowione. Ogolnie od momentu rzucenia do teraz jest fatalnie, powiedzmy fatalnie, bo staram sie niwelowac wszystkie objawy, ale bole glowy byly-minely, suchosc w ustach-troche jeszcze zostalo, stany lekowe- myslalam ze sie potne albo kopne w kalendarz, serio, to bylo nie do zniesienia, a z racji tego ze moj maz jakims dziwnym trafem nie mial takich strasznych objawow, on staral sie mnie uspokajac, tlumaczyc itp.; bole w klatce, bol lewej reki, jakby ciezkosc na piersiach w szczegolnosci po lewej stronie, bol za mostkiem, palacewrazenie jakby sie w przelyku palilo - lekarz stwierdzil refluks (lol) gastrolog stwierdzil lekkie zmiany na niskim odcinku przelyku, nic groznego, powstale z racji wzburzajacych sie kwasow zoladkowych, ok - wieksza czesc z tego przeminela. Flegma polaczona z wydzielina nosowa, w obecnej chwili jestem na etapie ktory sie ciagnie i (w sumie to nie wiem czy pogarsza) ciagnie, odkrztuszanie flegmy, lekkie zabarwienie zolci, jakies 2 tyg temu zabarwione na rozowo, czyli uznalam ze to krew. Od razu poszlam do lekarza, ale niestety wszystko ok, bo rtg robione, juz drugie, bo jedno koncem tamtego roku i tez wsz ok bylo. Ekg tez dobre, Lekarka stwierdzila zem zdrowa jak ryba, ino zyc..... ehhhh... ale dlaczego powraca to ciagle uczucie ciezkosci tak w okolicy oskrzeli nad lewa piersia? troche reka mnie boli, zazwyczaj lewa..... aaaaaaa ale co ciekawe, bo tego watku wplatac nie chcialam wyzej, ok 3 tyg po rzuceniu zdecydowalam sie na silownie, maz pracuje w tym samym budynku, zna trenera, mam swoj program, mierzy mnie wazy, bada stan pluc. Co ciekawe, jem jak zawsze, ze wzgledu na zdiagnozowany reflux bardzo pomaga mi wieloziarniste pieczywo i gotowane na parze/wodzie warzywa i miesa, a ze to w miare zdrowo to gotujemy tak na codzien, rowniez ze wzgledu na malegoWink tak wiec co ciekawe przez ostatnie 4 miesiace nie przybylam ani grama od kiedy zaczelam chodzic na silownie, a czulam po ubraniach ze troche schudlam, jednak lekarka stwierdzila ze to co mi zostalo po porodzie(to juz inny watek, nie moge wrocic do wagi sprzed ciazy, bo problemy z hormonamii i jajnikami-chodzaca masakra!!! Tongue) teraz zmienia sie w mase - jak to mowia tluszcz w mase, ktora wazy tyle samo ale sie ilosc zmniejsza. UFFF... powiedzmy ze odetchnelam z ulga,... bo tak w zasadzie te 5-10 kg ktore moglam przytyc (znajac moja tendencje) mozna tak na dobra sprawe uznac za stracone....
Wracajac do diety, tak jak wyzej pisalam jemy w miare zdrowo, sa niestety grzeszki na tym swiecie, mojemu mezowi nadwaga mimo rzucenia nie grozi, a ja ze wzgledu na swoje humory, zarowno przed okresem jak i po rzuceniu, niestety okraszam lekka nutka slodyczy, choc i tak bardziej naleze do osob ktore ze wszystkich slodyczy to najbardziej woli kanapke z szynka Tongue..
Gdzies kiedys przeczytalam na forum, jak kobieta jaka pisala o objawach meza po odstawieniu papierosow - kompletnie nie interesowal sie domem, draznily go dzieci i ona, malo nie doszlo do rozwodu.... to znalazlam w dobrym momencie, bo to samo wlasnie targalo mna, nie moglam patrzec na naszego syna, robilam tylko to co musialam, draznilo mnie jak sie chcial ze mna bawic, kompletnie zero, z mezem zero czulosci, a wogole mnie zostaw, ja odchodze itp..... to byla jakas masakra!!! przeczytalam tamten wpis tej kobiety i zaczelam powoli rozumien ze to nie ja, tylko ten glod... przeklety glod... ok.. poczekam.. zobaczymy, maz mi strasznie pomogl, samym byciem i zajmowaniem sie synem..... dzisiaj nie mam juz tych objawow, bawie sie z synem, mimo ze to trwalo jakies 3-4 miesiace to myslalam ze nigdy sie nie skonczy. Dzis robimy duzo rzeczy, bawimy sie, czytamy, ogladamy, kleimy, malujemy, taplamy sie w farbkach i wcale mi nic nie przeszkadza... teraz to ja zaczelam uspokajac meza, bo chyba jemu wlaczyly sie objawy odstawienia, zrobil sie jakis nerwowy, ale wiem ze damy rade, jak nie ja mu pomoge to on mi i tak sobie nawzajem pomagamy, bo sie rozumiemy, tylko dlaczego ja przechodze przez to gorzej niz on?? a moze to przyspieszony proces ze wzgledu na chodzenie na silownie??? - a spedzam tam ok 2-6 godzin tygodniowo, zalezy od tego jak bardzo jestem zajeta w tygodniu... nie mam pojecia. Aha i jak wszedzie jest stwierdzone - pic duzo wody, duuuuzo, ja czasem nie daje juz rady, ale pije, u mnie jedynym powszednim napijem jest wlasnie woda, i 1 kawa z rana (nie moge sobie odmowic 1 dziennie )) co nie oznacza ze soki, kompoty czy nawet cola sie nie zdarzaja, ale jak ich nie ma to wodaSmile))
Nie wiem czy komus pomoglam, zazwyczaj jak czytam inne fora to- albo dopiero rzucilem, albo nie pale 2 tygodnie, albo 4 dni itp.... a bardzo malo znalazlam wpisow ludzi ktorzy juz jakis czas temu rzucili, tak jak ja 5 miesiecy lub wiecej temu....
Strasznie zazdroszcze tym co rzucaja i nie maja objawow, szczerze to zazdroszcze sobie jak pierwszy raz rzucilismy i wtedy zadnych objawow nie mialam. Zla jestem niemilosiernie ze dalismy sie ''wkopac'' z tymi fajkami, a teraz cierpie..... ale najwazniejsze to wytrwac, nie wazne czy sa objawy czy nie ma, czy sa male, po prsotu nie wrocic do tego. Mi osobiscie teraz fajki smierdza strasznie, zaczelam czuc jedzenie, jakos miesiac po rzuceniu, non stop gazem mi w domu dawalo, czego wczesniej nie odczuwalam, katar mam straszny, do tego pogorszyl sie sienny, ale czuje jakos..... a i co najgorsze- jest po 1 w nocy - bezsennosc - to wykancza, robie cuda zeby zasnac o normalnej porze, ze zmeczenia juz czasem mi sie udaje pojsc wczesniej spac, lub padam trupem na kanapie jak maz wraca z pracy, na godzine... detox... przerazajacy detox.... wierze w nas wszystkich i to ze uda nam sie zostac w postanowieniu... ze kiedys jak ktos nam zaoferuje fajke spytamy sie a co to... ;P Tongue Tongue dobrej nocy wszystkim, mam nadzieje wpadac tu czesciej.... moze mi podpowiecie co mam robic w tymi bolami po lewej stronie i ta flegma, ktora stoi mi w gardle... ale to pozniej Wink)) pozdrawiam
Przekierowanie